Droga do Królewca

Pradziadek miał trzy córki i jednego syna. Tylko dziewczynki przeżyły wojnę. Pradziadek też nie przeżył. Wykończyli go Rosjanie, ale to inna historia.

War is hell

Nie wiadomo, czy śpiewał o „schodzącej na wysoki brzeg Katiuszy„, ale pisał, że wesoło mu „między rjebjatami„. Pierwszy raz wyrwał się z domu, bez nadzoru starszych sióstr. Daleki trip nie skończył się jednak rubasznymi wspomnieniami przy samogonie. Znalazłem go 68 lat później na cmentarzu pod Królewcem.

0,3%. Taki był odsetek Polaków wśród żołnierzy innych narodowości, którzy przewinęli się przez Armię Czerwoną podczas II wojny światowej. Najczęściej niedobrowolnie. Rosjanie skrupulatnie odnotowywali pochodzenie etniczne rekrutów. A tych potrzebowali wielu. Polacy od końca 1941 r. trafiali do tworzącej się już w ZSRR polskiej armii. Stąd tak niewielki ich odsetek w Armii Czerwonej. Zdarzały się jednak wyjątki. Jednym z nich był brat mojej babci.

Gienek trafił do brzeskiego wojenkomu (wajennyj komissariat – komenda uzupełnień) w lipcu 1944 r. W samym środku operacji „Bagration” – największej niemieckiej klęski tej wojny. Sowieckie zwycięstwo kosztowało setki tysięcy zabitych. Ktoś musiał wejść w puste gimnastiorki (sowiecki mundur z II wojny światowej). Wojenkomy musiały wyrobić normy. Nieważne jak. „Mówili, że będą brać do wojska, ale nie mówili jakiego”. – wspominali miejscowi Polacy (archiwum KARTY).

Siostra przyjechała do niego kilka tygodniu później. Załamała ręce. „Wszystkie włosy mu ścięli. A takie ładne loki miał”. Pisał listy do niej i do tajemniczej „sąsiadki”. Pierwszej miłości. Ostatni pod koniec 1944 r.

W szeregach 707 pułku 215 Strzeleckiej Dywizji Piechoty przeszedł Niemen, potem trafił pod Królewiec. 9 lutego jego pułk atakował miasteczko Kreuzberg (obecnie Slawskoje). Ostatni list do sióstr przyszedł z wojenkomu. „Wasz brat poległ”. Kopiuj – wklej….

Pojechałem latem 2012. Z Kreuzberga zostało kilka domów. W środku wsi świerki. Między świerkami masowe groby, na nich płyty z nazwiskami. W tym jego: Starszyj Strelok Borysowskij E(ugeniusz).

fragment ciemnej tablica nagrobna z listą nazwisk pisanych w cyrylicy; obok nazwisk skróty stopni wojskowych; nad tablicą widać gęstą trawę
Tablica na masowym grobie żołbierzy radzieckich w Slawskoje (daw. Kreuzberg). Zdj. własne

List

Kochane Siostry

Moje życie zmieniło się,
ja odjeżdżam na front,
ale wy tym się nie smućcie,
jak Pan Bóg da to po wojnie
wrócę – nie smućcie się i bądźcie
dobrej nadziei – długo wam
nie będę pisać, bo pocztą
to niemam co pisać, a
napiszę więcej jak stanę
na miejscu i podam swój
adres. Natem koniec i
nie rozpaczajcie po mnie,
ja dam sobie rady, a wszystko
zależy od woli Bożej
Wasz brat E. Borysowski

pismo odręczne, stara podarta kartka papieru z napisem:Kochane Siostry 

Moje życie zmieniło się,
ja odjeżdżam na front,
ale wy tym się nie smućcie,
jak Pan Bóg da to po wojnie
wrócę – nie smućcie się i bądźcie
dobrej nadziei – długo wam
nie będę pisać, bo pocztą
to niemam co pisać, a
napiszę więcej jak stanę
na miejscu i podam swój
adres. Natem koniec i
nie rozpaczajcie po mnie,
ja dam sobie rady, a wszystko zależy od woli Bożej
Wasz brat E. Borysowski
Jeden z polowych listów Gienka do sióstr. Zdj. arch. prywatne

Pan Bóg nie dał.

Ostatnie chwile strzelca Borysowskiego

Zin, czy może e-zin, który popełniłem w lutym 2020 roku, kiedy wspomnienie o Gienku wpadło znów gdzieś pomiędzy stare papiery rozłożone na moim biurku. Bez przesłania, bez morału: nigdy więcej… nie wieder… never again…. Dla tych, których opłakuje tylko kilkoro najbliższych. Dla tych, ktorych nikt nie opłakuje. Gienkowie wszystkich światów, to dla was.

Dokumenty – meldunki bojowe z 1945 r.

Meldunek bojowy z 8 lutego 1945 r. Plan natarciana w rejonie Kreuzberga. Dzień przed śmiercią Gienka – żołnierza 707 pułku. Skan ze strony pamyat-naroda.ru (kliknij żeby powiększyć)

Tłumaczenie na polski.

Rozkaz bojowy nr 13, 8.02.1945, mapa 1:50 000 (wyd. 1940)

Dowódca dywizji rozkazał:

  1. Gotowość do wymarszu i meldunek o gotowości jednostek – godz. 5.30 dnia 9.02.1945. Wymarsz o godz. 6.30 dnia 9.02.1945.
  2. Kierunek i szyk marszu:
    711 pułk strzelecki idzie na czele w ogólnym kierunku: punkt 29,4, północny folwark, punkt 44,9, punkt 40,2;
    618 pułk strzelecki, idąc za 711 pp, w razie zetknięcia z przeciwnikiem rozwija się zza lewego skrzydła 711 pp i we współdziałaniu z nim nacierają w ogólnym kierunku: na południe od punktu 44,9, na południe od 40,2.
    711 i 618 pułk wspólnymi działaniami zdobywają folwark Amalienwalde (?) i do godz. 14.00 dnia 9.02.1945 wychodzą na zachód od linii kolejowej Perwilten – Zinten (?).
    707 pułk nacierają na styku między 711 a 618 pułkiem.
    Gotowość do wymarszu 5.30 9.02.1945. Wymarsz na specjalny sygnał.
  3. Cały stan osobowy do godz. 5.00 doprowadzić do porządku i nakarmić, wydając na rękę dodatkowy prowiant (chleb, gotowane mięso), dać pełny odpoczynek.
  4. Z całym korpusem oficerskim przestudiować trasę marszu.
    Prowadzić rozpoznanie, utrzymywać stałą łączność z jednostkami czołowymi działającymi w kierunku natarcia.

Podpisano: Szef sztabu, pułkownik Choroszew (Хорошев); NO-1 (szef oddziału operacyjnego), major Osmak (Осьмак).

Meldunek bojowy z 8 lutego 1945 r. Plan natarciana w rejonie Kreuzberga. Dzień przed śmiercią Gienka – żołnierza 707 pułku. Skan ze strony pamyat-naroda.ru (kliknij żeby powiększyć)
Meldunek bojowy z 10 lutego 1945 r. Dzień po śmierci Gienka. Skan ze strony pamyat-naroda.ru

Do szefa sztabu 72 Korpusu Strzeleckiego

Meldunek bojowy nr 023. Sztab 215 DS, godz. 12.00, 10.02.1945. Mapa 1:50 000 (1940).

  1. Przeciwnik, ponosząc duże straty i pozostawiając silne grupy osłonowe, wycofuje się w kierunku południowo-zachodnim.
  2. Oddziały 215 Dywizji Strzeleckiej (nazwa pełna: „Smoleńska Czerwonosztandarowa (?) Dywizja), wykonując rozkaz dowódcy korpusu, po ciężkiej walce w rejonie lewego brzegu rzeki Pasmar (Passmar), na południe od Kavern (?), do godz. 23.00 dnia 9.02.1945 wyszły na linię:
    a) 707 pp – 400 m na południowy wschód od wzgórza 40,2, walczy o opanowanie szosy Sollinken – Zinten;
    b) 618 pp – 300 m na południowy wschód od wzgórza 40,2, walczy o opanowanie szosy Sollinken – Zinten;
    c) 711 pp – opanował szosę i zdobył wzgórze 34,4, walczy o wschodnią krawędź lasu Forst Waldburg (?).
  3. W nocy na 10.02.1945 wzięto do niewoli 30 żołnierzy przeciwnika.
  4. Zdobycze wzięte na przeciwniku są w trakcie ustalania.
  5. Łączność działała normalnie.

Podpisano: zastępca szefa sztabu 215 DS, major Osmak; pomocnik szefa oddziału (?), major Kułakow.

Meldunek bojowy z 10 lutego 1945 r. Dzień po śmierci Gienka. Skan ze strony pamyat-naroda.ru

Podobne wpisy

  • |

    Państwo żydowskie

    Nie mógłbym napisać komiksu o Kresowiaku, nie pisząc o Żydach. Byłaby to opowieść fałszywa. Odkąd pamiętam Żydzi pojawiali się w skąpych w szczegóły opowieściach o Mikołaju w tle, nieokreśleni i nieznani. Bezimienni. Ani jako dobrzy, ani jako źli, natomiast czasem dało się odczuć, że były to opowieści naznaczone nutą pogardy.  Wobec braku szczegółowych informacji na…

  • „Życie Kola”

    Mógłbym o nim napisać osobnego bloga. A właściwie o mojej podróży za nim. Człowiekiem, którego nie ma, a jest. „Życiem Kola” zamknąłem poszukiwania, ale wiem, że gdzieś tam, hen hen… w pożółkłych teczkach, są jeszcze skrawki niedopowiedzianych historii, do których przez te lata nie udało mi się dotrzeć.Część wpisów na tym blogu pochodzi oryginalnie z…

  • |

    Wojna wewnątrz nas

    Człowiek może przetrwać wojnę, ale ona i tak go przeżyje. Wojna z człowieka nie wychodzi. Moja babcia wspominała ją codziennie jeszcze 70 lat po jej zakończeniu. – Jak się zastanowię, to ja naprawdę nie wiem, jak myśmy to wszystko zdołali przeżyć – mówiła mi czasem, kiedy męczyłem ją kolejnymi pytaniami. Pokolenie naznaczone wojną. Kto z nas…

  • |

    Jak nie dotknąłem historii.

    6/20/2022 Nie było żadnego albumu i niemal żadnych zdjęć. Jakby nie było jego. 70 lat jak pstrykniecie palcami: „pstryk” – pierwszy haust powietrza noworodka nad Czeremoszem, „pstryk”- starszy pan umiera nad Bałtykiem. Pozostały strzępy opowieści. Nawet szara lastrykowa płyta na cmentarzu komunalnym w Redzie zniknęła w 2014 roku. Właściwie nic wielkiego się nie wydarzyło, że zacytuję…

  • |

    Ojciec

    Ojciec go naznaczył, a pośrednio tych, których los związał z Mikołajem w jego dorosłym życiu.  Nie wiem, jak dokładnie wyglądała ich relacja przez te lata, kiedy mieszkali pod jednym dachem w Kutach. Nawet nie znam dokładnych dat. Nie wiem kiedy Michał, który wyjechał w 1913 r. za chlebem za ocean, wrócił z Ameryki. Z pewnością…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *